W bezpośrednim zagrożeniu życia lub bezpieczeństwa korzystaj z pomocy ratunkowej, pod numerem 112 lub 999.
Psychika.com.pl

Lęk

Nie każdy lęk jest zaburzeniem lękowym

Lęk ostrzega przed zagrożeniem i pomaga się przygotować. Problem zaczyna się wtedy, gdy alarm włącza się zbyt często, zbyt silnie albo zaczyna dyktować, gdzie można pójść, czego dotknąć, z kim rozmawiać i czego lepiej uniknąć.

Lęk może mieć wiele postaci

Nie zawsze wygląda jak wyraźny strach. Może przyjmować formę ciągłego zamartwiania się, napięcia w ciele, problemów ze snem, drażliwości, poczucia zagrożenia, trudności z koncentracją albo potrzeby stałego kontrolowania sytuacji. U części osób na pierwszy plan wysuwają się objawy fizyczne, takie jak kołatanie serca, duszność, zawroty głowy czy problemy żołądkowe.

Lęk uogólniony to nie po prostu dużo stresu

W zaburzeniu lękowym uogólnionym obawy dotyczą wielu obszarów życia i trudno je zatrzymać. Człowiek może rozumieć, że prawdopodobieństwo katastrofy jest niewielkie, a mimo to przez wiele godzin analizować możliwe scenariusze. Ciało pozostaje w napięciu, sen się pogarsza, a zwykłe decyzje zaczynają wymagać nieproporcjonalnie dużo energii.

Napad paniki ma inny przebieg

Napad paniki zwykle narasta szybko. Może pojawić się silne bicie serca, duszność, drżenie, ucisk w klatce piersiowej, zawroty głowy, poczucie odrealnienia i przekonanie, że wydarzy się coś bardzo złego. Sam napad nie jest tym samym co zaburzenie paniczne. W tym drugim przypadku znaczenie ma także nawracanie epizodów, obawa przed kolejnym oraz zmiana zachowania pod wpływem tej obawy.

Nie każdy objaw fizyczny wolno przypisać lękowi

Kołatanie serca, omdlenie, duszność czy ból w klatce piersiowej mogą mieć również przyczyny somatyczne. Pierwszy silny epizod, nietypowe objawy, nowa sytuacja medyczna albo znaczne nasilenie dolegliwości wymagają odpowiedniej oceny. Internet nie daje bezpiecznej reguły pozwalającej powiedzieć każdej osobie, że to na pewno tylko nerwy.

Unikanie przynosi ulgę, ale może zwężać życie

Jeśli wyjście z autobusu, rezygnacja ze spotkania albo omijanie sklepu zmniejsza napięcie, mózg łatwo uczy się, że to właśnie unikanie uratowało sytuację. Krótkoterminowo pomaga. Długoterminowo może jednak sprawić, że coraz więcej miejsc i aktywności zaczyna wydawać się niebezpiecznych. To jeden z powodów, dla których leczenie często obejmuje stopniową pracę z unikaniem i sposobem interpretowania sygnałów z ciała.

Pomoc dobiera się do rodzaju problemu

Zaburzenia lękowe nie są jedną chorobą. Inaczej może wyglądać postępowanie w lęku uogólnionym, inaczej w zaburzeniu panicznym, fobii społecznej czy specyficznej. W praktyce wykorzystuje się przede wszystkim dobrze zbadane interwencje psychologiczne i, gdy jest to wskazane, leczenie farmakologiczne. Ważne jest jednak wcześniejsze zrozumienie, z jakim wzorcem trudności mamy do czynienia.

Zamartwianie się może wyglądać jak nieustanna praca umysłu

W przewlekłym lęku człowiek często nie siedzi bezczynnie. Przeciwnie, może godzinami analizować, sprawdzać, przewidywać, przygotowywać warianty i szukać pewności. Z zewnątrz wygląda to czasem jak odpowiedzialność. Problem pojawia się wtedy, gdy myślenie nie prowadzi do decyzji, tylko do kolejnych scenariuszy. Każda odpowiedź uruchamia następne pytanie, a ciało pozostaje w stanie napięcia. Taki wzorzec może zabierać dużą część dnia i utrudniać sen, odpoczynek oraz zwykłe podejmowanie decyzji.

Lęk społeczny nie sprowadza się do nieśmiałości

Nieśmiałość jest cechą, która sama w sobie nie musi powodować cierpienia. W lęku społecznym ważny jest silny lęk przed oceną, kompromitacją albo zauważeniem objawów napięcia. Człowiek może unikać wystąpień, rozmów telefonicznych, jedzenia przy innych albo sytuacji, w których trzeba zabrać głos. Czasem nadal wykonuje te rzeczy, ale płaci za to wielogodzinnym przygotowaniem i analizowaniem spotkania po fakcie. Ocena kliniczna bierze pod uwagę zarówno to, czego osoba unika, jak i koszt sytuacji, przez które nadal przechodzi.

Objawy z ciała mogą podtrzymywać błędne koło lęku

Przyspieszone tętno, płytki oddech, napięcie mięśni, drżenie czy zawroty głowy są realnymi doświadczeniami fizjologicznymi. Jeśli człowiek interpretuje je jako znak nadchodzącej katastrofy, napięcie może jeszcze wzrosnąć. To nie znaczy, że każdą duszność lub ból należy uznać za lęk. Nowe, nietypowe albo ciężkie objawy wymagają odpowiedniej oceny medycznej. Dopiero gdy inne przyczyny są rozsądnie rozważone, praca nad interpretacją sygnałów z ciała staje się bezpiecznym elementem leczenia.

Skuteczne leczenie zwykle zmniejsza także unikanie

Celem pomocy nie jest osiągnięcie życia całkowicie pozbawionego lęku. Lęk jest potrzebną emocją. Chodzi raczej o to, aby przestał dyktować coraz węższy zakres aktywności. Dobrze dobrana terapia może obejmować pracę z przewidywaniem katastrofy, stopniowe mierzenie się z unikanymi sytuacjami i zmianę nawyków podtrzymujących potrzebę stałej pewności. Przy części zaburzeń stosuje się również farmakoterapię. Zakres leczenia zależy od konkretnego rozpoznania, nasilenia i współwystępujących problemów.